Prawosławny monaster Św. Cyryla i Metodego

http://www.monasterujkowice.pl/?
Monaster w Ujkowicach » Strona główna

Wśród malowniczych wzgórz podprzemyskich, 10 km od Przemyśla w kierunku północno-zachodnim, na końcu wsi Ujkowice na górze powstaje nowy prawosławny monaster pw. Śww. Cyryla i Metodego, Apostołów Słowian.

Fundatorami i założycielami monasteru w Ujkowicach są dwaj mnisi: O. Archimandryta Nikodem (Makara) i O. Ihumen Atanazy (Dębowski), którzy 24 lipca 1986r. zakupili gospodarstwo rolne i w budynkach gospodarczych zorganizowali pierwszą kaplicę i izbę mieszkalną. Dziś w Monasterze przebywa 13 mnichów. Patronalne święto monasteru - 11 (24) maja.

Szczególną świętością monasteru jest Cudowna Ikona Watopedzkiej Bogurodzicy, zwana "Pocieszeniem i Dobrą Radą (Podporą)", a jej święto przypada 21 stycznia (3 lutego). link do: Wiadomości ze świata

BOŻE NARODZENIE 2018 04.12.2018


****************************************************



Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie Nowonarodzonym!

"Szatan nie ma możliwości zgubienia człowieka, jeśli tylko sam człowiek nie odstąpi od przebywania pod opieką Bożej Matki." - W tych krótkich słowach, święty Serafim Sarowski - jeden z najbardziej znanych rosyjskich Świętych Mistyków, streścił jaką wielką siłą obdarzył Bóg Przenajświętszą Bogurodzicę.


Jak wiemy z nauczania Cerkwi, wszelkie nieszczęścia, jakie dotknęły ludzkość i ziemię, zostały zapoczątkowane przez bunt szatana, który nie chciał służyć Bogu i został za to strącony z Niebios.


Ojcowie Cerkwi mówią, że Bóg wystawiając aniołów na próbę posłuszeństwa i miłości, odsłonił im człowieczeństwo Jezusa Chrystusa i zapowiedział, że będą się musieli kłaniać Bogu - Człowiekowi. Objawiając aniołom tajemnicę swojego wcielenia odsłonił im też postać Matki Bożej, która będzie ich Królową. Lucyferowi, który widział wspaniałości Niebios i był zwierzchnikiem ogromnych rzesz aniołów, zdawało się to niemożliwe, aby kobieta stworzona z prochu ziemi, miała być postawiona wyżej od wspaniałych i doskonałych chórów anielskich. Brakło mu pokory i zbuntował się i został strącony w przepaść piekielną. Od tego czasu zaczyna się nienawiść szatana ku Przenajświętszej Bogurodzicy.


Bóg dla ratowania grzesznej i upadłej ludzkości, posłał na ziemię Swojego umiłowanego Syna, lecz dał ludziom również największą i najmilszą Wstawienniczkę przed Synem Swoim - Przeczystą Bogurodzicę.


Przez Świętych, Matka Boża nazywana jest Raną biesów, gdyż szatan jest zawsze przez Nią pokonywany. Nie może Jej ścierpieć i nie może Jej pokonać, ponieważ Ona jest najczystsza, a on stał się najbardziej splugawiony. Ona jest ze wszystkich stworzeń jest najpokorniejsza, a szatan najbardziej pyszny. Ona jest najbardziej posłuszna, a szatan najbardziej zbuntowany wobec Boga.

Bogurodzica jest jedynym ze stworzeń, które może zwyciężyć szatana całkowicie, ponieważ nie została nigdy dotknięta nawet najmniejszym cieniem grzechu.


To Ona ratuje i wyzwala nawet najgorszych i pozbawionych nadziei grzeszników. To Ona ciągle wyprasza u Boga miłosierdzie dla świata i wstrzymuje Jego karzącą prawicę, która domaga się sprawiedliwości.


Chrześcijanie od samego początku wiedzieli, że Przenajświętsza Bogurodzica może najwięcej wyprosić dla nich u Boga. Wiedzieli, że Ona kocha lud za który tak wiele wycierpiał Jej umiłowany Syn i Bóg Jezus Chrystus. Dlatego też, modlili się do Niej, a Bóg przez Jej wstawiennictwo wysłuchiwał modlitw. Oto najstarsza zapisana modlitwa; pochodząca z trzeciego wieku:


"Pod Twoją obronę uciekamy się Bogurodzico, błagań naszych nie odrzuć w potrzebie, ale od bied wybaw nas, jako Jedyna czysta i błogosławiona"


Jak bardzo ważna jest modlitwa do Bogurodzicy w piękny sposób przedstawia to rumuński Starzec - Ojciec Cleopa (Ilie)


"NIECH W WASZYM DOMU NIE UCICHA AKAFIST DO MATKI BOŻEJ

Kto uważa Bogurodzicę za swoją Matkę i Opiekunkę, tego Ona będzie chronić: jego samego, jego dzieci, bydło i cały dobytek. Zawsze o tym pamiętajcie, niech w waszym domu nie ucicha Akafist i szczera modlitwa do Matki Bożej. I jakikolwiek smutek by was nie dopadł, i jakakolwiek bieda, przyzywajcie Bogurodzicę całym sercem i z pewnością przyjdzie do was z szybką pomocą, z najświętszymi i najsilniejszymi Swoimi modlitwami. Wiedzcie, że nie ma pod niebem duszy, która pokładałaby nadzieje w Matce Bożej i byłaby przez Nią zawiedziona. Poprzez Jej modlitwy owa dusza, będzie mieć w tym wieku pokój, pocieszenie, ochronę i przystań, a w minucie śmierci miłość Bogurodzicy nie zostawi jej. W dzień Sądu, Przenajświętsza Bogurodzica stanie na kolanach przed Przenajświętszym i Umiłowanym Synem Swoim i Bogiem naszym Jezusem Chrystusem i powie: ,,Jezu Boże i Synu Mój, ta dusza umęczona nawet jeśli zgrzeszyła, to zawsze prosiła Mnie, abym modliła się za nią do Ciebie. Przebacz jej, zmiłuj się nad nią i okaż jej miłość". W taki sposób poprzez modlitwy Przenajświętszej Bogurodzicy otrzymamy miłość i w obecnym wieku i w momencie śmierci i w dzień Sądu. Amen!


Oprócz popularnych Akafistów, drugą niezmiernie ważną modlitwą jest tzw. Prawiło Bohorodiczne, które w Kościele Katolickim nazywane jest Różańcem. Modlitwa ta polega na odmawianiu na czotkach Pozdrowienia Anielskiego "Bogurodzico Dziewico raduj się..." 150 razy, wraz z dodatkowymi modlitwami.


Wg słów Starca Zachariasza z Troice Sergiejewoj Ławry, modlitwa ta została dana przez samą Przenajświętszą Bogurodzicę, lecz Prawosławni zapomnieli o niej. Odmawiał ją i zalecał wszystkim wielki Serafim Sarowski. Tak samo modlił się jej słowami święty Starzec Zachariasz.


Przez tę modlitwę przychodzi pomoc Bogurodzicy. Tej modlitwy boją się i uciekają od niej demony. Jeśli jest wam ciężko, dotykają was nieszczęścia, pokusy i problemy, zawsze odmawiajcie tę modlitwę. Można się modlić i w domu i w pracy i w każdej innej sytuacji, nawet idąc do sklepu lub gotując obiad. Kto ma czas i może, niech odmawia całe Prawiło. Można go znaleźć w modlitewnikach, można również wydrukować z naszej strony: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=14482


Dla osób początkujących zaleca się odmawianie 50 modlitw, natomiast bardziej pobożni mogą odmawiać całość. Małe czotki łatwiej nosić niż modlitewnik, a jeśli zajęte pracą ręce nie pozwalają na użycie czotek, to można modlić się z pamięci - bez liczenia modlitw.


Przenajświętsza Bogurodzica nigdy nie zostawi w biedzie tych, którzy przyzywają Ją na pomoc. Ważne tylko, aby modlitwa była przynoszona z należytą uwagą i całego serca.


Bracia i Siostry, oddawajcie swoje życie, serca, przyszłość i wszystko co posiadacie w ręce Przenajświętszej Bogurodzicy, gdyż nie ma żadnej lepszej Przewodniczki do Boga i Opiekunki niż Ona. Przed nami czas chaosu i apostazji, a apogeum prześladowań i bezbożności przypadnie na czas, kiedy na władcę świata będzie obrany "syn zatracenia" - antychryst. Wtedy sama Matka Boża poprowadzi i uratuje prawdziwie Prawosławnych ludzi.


"Gdy wierne dzieci Cerkwi będą się ukrywać w pieczarach, wtedy tylko modlitwy do Matki Bożej będą miały moc wybawiania od prześladowań i zamętu" - Przepodobny Ambroży Optyński. 


Na koniec umieszczamy modlitwę, która przyda się dla wszystkich, kto nie umie czytać cerkiewno - słowiańskich literek.


Modlitwa do Przenajświętszej Bogurodzicy

O Przeczysta Dziewico, Bogurodzico, Nadziejo wszystkich chrześcijan żyjących na ziemi! Nie odwracaj Oblicza Swego ode mnie, grzechami zeszpeconego, bo ja całą moją nadzieję pokładam w Twoim Miłosierdziu. Zagaś we mnie płomienie namiętności moich, rozpal moje chłodne serce i rozum miłością do wypełniania przykazań Syna Twego i Boga naszego.


Wykorzeń, Przeczysta, z mego przyciemnionego umysłu i mego zepsutego serca niedbalstwo, lenistwo, beznadziejność, gniew, egoizm i niewiarę oraz wszelkie pożądliwości, złe przyzwyczajenia, złe myśli i zamiary. Ulecz, Włodarko moją duszę oraz ciało ciągle pragnące wygód i grzechów. Nie dozwól, aby zło mnie zwyciężało.


Oddal ode mnie złośliwości złych duchów, które chcą mnie zniszczyć i strącić z drogi zbawienia.

Ratuj mnie od nienawistnego ich działania, bo Ty jesteś naszym ratunkiem i nigdy nie opuszczasz tych, którzy wiernie Ci służą i przyzywają Twego miłosierdzia i pomocy. Serce swoje, życie i duszę, oraz wszystko co posiadam oddaję dziś dla Jezusa Chrystusa - Naszego Boga i Zbawiciela oraz dla Ciebie, o Bogurodzico - w Twoje przeczyste dłonie i błagam z całej duszy: przyjmij tą moją ofiarę i nie daj mi zginąć. Od tej chwili należę i pragnę żyć tylko dla Boga i dla Ciebie, natomiast wszelkiego zła, grzechu, działania diabelskiego i kontaktu ze złymi duchami wyrzekam się całkowicie i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego.


Błagam Cię, o Włodarko i Przewodniczko nasza, ochroń mnie i ukryj przed oszustwem nadchodzącego antychrysta; poprowadź mnie w moim życiu, aby nie triumfował nade mną wróg mojego zbawienia, ale abym mógł żyć dla Boga i dla Ciebie, a na koniec otrzymał zbawienie mojej duszy i na wieki wychwalał Boga w Trójcy Świętej Jedynego, Ojca i Syna i Ducha Świętego! Amen!


Drodzy Bracia i Siostry, Miłość do Bogurodzicy wyrazicie również w ten sposób, że finansowo wesprzecie Monaster, który opiera się złym siłom chcącym go zniszczyć, ponieważ Monaster nasz jest własnością Bogurodzicy i jest Jej całkowicie poświęcony.

Za wszelką pomoc duchową i materialną dziękujemy z całego serca i wspominamy Was w naszych codziennych modlitwach.


Mnisi Monasteru Św. Cyryla i Metodego


Zmartwychwstanie Chrystusa 2018 06.04.2018

Chrystus Zmartwychwstał !!!

Chrystos Woskres !!!


„Rzekł Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.” [Jan 11.26]


Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie Zmartwychwstałym! Powyższe słowa, Zbawiciel nasz Jezus Chrystus wypowiedział tuż przed wskrzeszeniem zmarłego Łazarza, którego ciało od czterech dni przebywało już w grobie.


On, przedwieczny Syn Boży – druga Osoba Trójcy Świętej jest Życiem i Zmartwychwstaniem i Jedyną Prawdą. Dzięki Swej ofierze jaką złożył za nas na Krzyżu, otworzył nam zamknięte bramy Raju i dla wszystkich którzy tego pragną, dał możliwość zmartwychwstania nie tylko na wzór Łazarza, a przede wszystkim do życia wiecznego, jakie nastanie po dniu Strasznego Sądu.


Dla nas wierzących – Prawosławnych Chrześcijan, którzy idąc za Chrystusem, niesiemy każdy swój Krzyż, niezachwiana wiara w Zmartwychwstanie, to nasz fundament i drogowskaz życiowy. Śmierć ciała to nie koniec, a dopiero początek życia, które nie jest już obciążone ani grzechem, ani śmiercią, ani cierpieniem, lecz dostąpi chwały, której jak pisze święty Paweł Apostoł „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.” [1 Kor 2.9]


Niech zmartwychwstały Bóg i Zbawiciel nasz Jezus Chrystus ofiaruje Wam wiele Swej paschalnej radości, pogody ducha na co dzień, siły, mądrości i wszelkiej Swej pomocy, aby czas Wielkanocy był czasem duchowego triumfu i przybliżenia się do niekończącej się Bożej chwały.


Z miłością w Chrystusie Zmartwychwstałym

Archimandryta Nikodem

Ihumen Prawosławnego Monasteru

świętych Cyryla i Metodego w Ujkowicach

wraz z Ojcami i Braćmi



*****************************************


Droga Rodzino Cyrylo-Metodiańska!

Większość ze współcześnie żyjących ludzi zdecydowanie woli słuchać i czytać o rzeczach pozytywnych i łatwych, natomiast uwagi krytyczne, słowa zmuszające do szczerego zastanowienia się nad sobą, do zmiany swojej postawy, nie wywołują zachwytu i jako znacznie trudniejsze są niemile widziane.

Mimo wszystko, Cerkiew ze swej natury jest zobowiązania do bycia strażnikiem prawdziwej wiary oraz przewodnikiem dla ludu Bożego. Jej świętym obowiązkiem, jest wskazywanie pułapek przygotowanych przez diabła i jego sług, oraz przypominanie ludziom o ich grzechach i niedoskonałościach, nie po to, aby kogoś poniżyć, lecz po to, by lud Boży kajał się za swoje winy, aby zmieniał swoje złe postawy na zbawienne i miłe Chrystusowi; aby szedł tylko drogą zbawienia, która - jak mówi Jezus Chrystus - jest wąska i ciernista.


Z przykrością musimy stwierdzić, że dzisiejsze rozumienie chrześcijaństwa, u ogromnej rzeszy ludzi jest wywrócone do góry nogami i w swej istocie jest antychrześcijańskie.

Chrześcijanie uważając się za wierzących, w praktyce wyrzekają się Boga i wiecznego Królestwa Niebieskiego. Wśród codziennych trosk i w pogoni za ułudą tego świata gubią duchowe rozumienie życia, natomiast koncentrują się tylko na tym co czasowe i cielesne. Ich życie i raj, który sami chcą sobie stworzyć, jest tu i teraz – na tym grzesznym świecie. Życie dla ciała stało się normą i nikt nie myśli o śmierci, o Sądzie Bożym, o Niebiosach i wiecznych mękach w piekle.


Dzisiejsze rozumienie Boga, Jego Świętych i Cerkwi, jest odnoszone przede wszystkim do służenia ziemskim potrzebom człowieka. Cerkiew oraz Bóg mają służyć do budowania na ziemi fałszywego pokoju i fałszywego pojednania z innymi religiami, które w istocie są budowaniem globalnego królestwa antychrysta, którego czas pojawienia się na świecie, jest co raz bliższy. Lud Boży jeszcze chodzi do świątyń, ale tak naprawdę, za Chrystusem podążają tylko jednostki.


Jezus Chrystus, Bóg nasz i Zbawiciel, przecierpiał rozmaite poniżenia, biczowanie, straszną mękę krzyżową, śmierć i po trzech dniach zmartwychwstał. Podjął się tego trudu nie dlatego, że musiał, lecz dobrowolnie z miłości do nas i dla naszego zbawienia. Jak mówi św. Paweł Apostoł: „Ceną wielką zostaliście nabyci” (1Kor. 6. 20)


W odpowiedzi na tę Bożą miłość, od samego początku chrześcijaństwa, prawdziwi Prawosławni podążali za Chrystusem z wielką gorliwością, a gdy trzeba było, to w czasie prześladowań nie wahali się umierać na mękach i nie wyrzekali się Boga, ani ze strachu, ani z powodu przywiązania do ziemskich marności. Odwagą tą wykazywali się nie tylko z natury odważniejsi mężczyźni, ale tak samo kobiety i nawet dzieci. Naśladując Chrystusa, umierali za niego cieleśnie, a w zamian osiągali życie wieczne, natomiast dzisiejsi letni Chrześcijanie, najczęściej wymagają, aby Bóg służył ich ziemskim problemom, które są naznaczone działaniem diabła.


Wielu dzisiejszych chrześcijan pragnie być z Chrystusem w Jego chwale, ale nie chcą być z Nim w niesławie i w zniewagach, jak również nie chcą również nieść Jego Krzyża. Proszą Go, by darował im Królestwo Boże, ale nie chcą z Nim cierpieć w świecie i w ten sposób pokazują, że mają nieprawe serca i że nie kochają prawdziwie Chrystusa, a tak, prawdę powiedziawszy, bardziej kochają samych siebie, niż Chrystusa. Z tego powodu mówi Bóg: „ten, który nie weźmie na siebie swojego Krzyża, nie jest Mnie godzien”. (Mat. 10. 38)

Jeżeli Wszechmogący, Bezgrzeszny Bóg musiał wiele wycierpieć z powodu naszych grzechów, dla naszego życia wiecznego, to czy my, grzeszni, nie powinniśmy cierpieć dla własnego życia w wiecznym Królestwie Niebieskim?


Póki co, w naszym regionie świata, nie ma jeszcze jawnego prześladowania chrześcijan, lecz Bóg, dla naszego zbawienia, bardzo często dopuszcza różne tymczasowe choroby, abyśmy za swoje grzechy odpokutowali tutaj na ziemi i nie cierpieli wiecznie w piekle.


Cierpienie jest dla każdego trudne i straszne, ale tak w istocie rzeczy, jest ono przejawem Bożej miłości i miłosierdzia, gdyż za krótkie czasowe męki, możemy uniknąć tych straszliwych i wiecznych. Jeśli są znoszone z wielką pokorą, z modlitwą i z wdzięcznością Bogu, nagrodą za nie, jest szczęście wieczne.


Święty Paweł Apostoł uczy nas: „Skoro wspólnie z Nim [tj. z Chrystusem] cierpimy, to po to, by wspólnie z Nim mieć udział w chwale” oraz „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która zostanie w nas objawiona” (Rzym. 8. 17 -18)


Tak myśleli i tak postępowali pierwsi Chrześcijanie, a Święci Ojcowie, będąc zdrowymi, modlili się do Boga: „dlaczego nie karzesz mnie za moje grzechy teraz?”

Tak samo myśleli i postępowali również męczennicy, którzy za nic mieli rozmaite godności i wszystkie dobra ziemi, ofiarowywane im w zamian za wyparcie się prawdziwego Boga.


Dzisiejsi ludzie, którzy tylko formalnie są Chrześcijanami, bez prześladowań sami zapominają o Bogu, nie mają w sobie strachu Bożego, lekceważą Boże przykazania i niewiele o tym myśląc, sami pozbywają się swego życia wiecznego, aby w konsekwencji pójść do piekła.


„Nastaną takie czasy, - przepowiadał przepodobny Serafin Wiericki, - kiedy nie prześladowania, lecz pieniądze i błyskotki tego świata odciągną ludzi od Boga i zginie dużo więcej dusz ludzkich, niż w czasach otwartej walki z Bogiem.”


A co się stanie, gdy przyjdą prześladowania?

Niech każdy z was, szczerze odpowie sam sobie, co zrobi gdy nastanie czas panowania antychrysta?

Co zrobicie, gdy każdego z nas będą zmuszać do wyparcia się swojej wiary i do przyjęcia diabelskiego znaku 666, czy będziecie mieli siłę i odwagę, aby oddać życie za Chrystusa?

Czy znajdziecie w sobie tyle wiary i miłości do Boga, aby zostawić majątek, pracę, honory i w zamian za to wybrać poniewierkę w głodzie, chłodzie, poniżeniu i samotności?

Co zrobicie, gdy za Chrystusa wyrzucą Was z pracy, a potem i z domu, gdy zabiorą pieniądze, gdy nawet duchowni powiedzą wam, że jesteście w błędzie i że trzeba poddać się szatańskiej władzy, aby przeżyć?


Czy przywiązanie do codziennych wygód, nie przeszkodzi wam w odrzuceniu szatańskiej władzy, która chcąc zwieść nawet wybranych, będzie się jawiła jako dobra i pełna miłości?

Co zrobicie, gdy wasi bliscy przyjmą liczbę bestii i będą was zmuszać do tego samego?... czy będziecie mieli siłę, żeby odejść i sprzeciwić się zdradzie Boga?


Te bardzo trudne pytania to nie fatalizm, ale rzeczywistość jaka nas spotka, a jest przepowiedziana w Apokalipsie św. Jana, w listach świętego Pawła, a także przez wielu Świętych.


Wprawdzie antychryst jeszcze się oficjalnie nie pojawił, ale taką właśnie sytuację mają już teraz Chrześcijanie w wielu krajach! W Syrii, w Iraku, w Nigerii, w większości krajów Bliskiego Wschodu, z powodu wiary w Jezusa Chrystusa setki tysięcy ludzi tracą dosłownie wszystko! Domy, majątki, ukochanych bliskich i również swoje własne życie. Są męczeni, wyganiani, oczerniani …. Prześladowania rozpoczęły się już w Chinach, od lat trwają w Indiach i wielu innych regionach świata.

Pod koniec lutego urząd miasta Jerozolimy, zażądał zapłacenia podatku za użytkowanie Świątyń Chrześcijańskich w wysokości 200 milionów dolarów!!! Czy to już nie jest prześladowanie?!


Nasz Monaster również podlega represjom i przez duchownych chcących się spodobać władzy, są na nas rzucane różne fałszywe oskarżenia, choćby np. takie, że Monaster jest katolicki, a nie Prawosławny. Powodem tego naszego braku prawosławności jest historyczny fakt, że Monaster został erygowany w 1985 roku przez biskupa Włodzimierza Tarasewicza na prawach "sui iuris”.

Żeby nie wchodzić w dyskusję z Alzheimerem, zobaczcie sobie film: „Wizyta u Arcybiskupa Adama”, umieszczony w serwisie You Tube. Odpowiedź sami znajdziecie!


Tak więc, czy chcemy to uznać czy nie, ale prześladowania jawne i obejmujących wszystkich prawdziwych Chrześcijan przyjdą również i do nas. Jeśli nie wcześniej, to wraz z pojawieniem się antychrysta, którego przebywanie na świecie już kilka lat temu oficjalnie ogłoszono, o czym już kilka razy pisaliśmy.


Jeśli to wszystko was przeraża, to módlcie się o siłę duchową, o to, żeby Bóg umocnił waszą wiarę, odwagę i miłość, bo bez Bożej pomocy, bez łaski Ducha Świętego, nikt z ludzi nie jest w stanie przetrwać godnie czasu prześladowań.

Mamy jeszcze czas na przygotowanie, na pogłębianie swojej wiary i wszelkich cnót chrześcijańskich. Kto będzie chciał być zbawiony, tego Bóg nie zostawi bez Swej pomocy. Natomiast chrześcijanom, którzy nie mają gorącej wierności wobec Chrystusa, grozi wielkie niebezpieczeństwo. Jeśli nie umocnią się duchowo, świat szatański ich pokona, a Bóg nie pośle ratunku, tym którzy tego nie pragną.


Pamiętajcie surowy wyrok Chrystusa skierowany w Apokalipsie do Chrześcijan obojętnych:

„Ponieważ jesteś letni, a nie gorący i nie zimny, to wyrzucę cię z ust Moich”

Żeby więc nie być precz wyrzuconym, niech każdy stara się, aby zdobyć tą tak bardzo niezbędną gorliwość w wierze i ową bezkompromisową wierność wobec Chrystusa, bez których niemożliwością jest być prawdziwym Chrześcijaninem!


Oto słowa Pisma Świętego, skierowane do Chrześcijan czasów ostatnich. Nie można ich nigdy zapomnieć!


„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Bożym” (Łk 21. 34 – 36)


„Pracujcie dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata". (Jan 9. 4-5)


„Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.” (Mt.24. 9-13)


„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci! Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.” (Ap. 22 11- 12)


„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mat. 10.22)


Mnisi Monasteru Św. Cyryla i Metodego


© Monaster Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach - monasterujkowice.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone.